Myślę. Więc?
Media niosą informacje.
Jesteśmy ich odbiorcami na każdym kroku, choćby mimowolnie.
Nadmiar informacji kipi spod czaszki, rodzi chaos.
Czy można stać się wymagającym konsumentem mediów i dyktować im warunki jakości, ilości, tematyki, doboru słów?
Czy jesteśmy skazani na coroczny, złowrogi „Atak zimy”, na wszędobylskie tanie wścibstwo i „Szokujące wydarzenia u Iksińskiej”, na idiotyczne, jazgotliwe reklamy, które wrzeszczą, że „TYLKO TERAZ (…)”?
Co by się stało, gdyby adresowane do nas komunikaty medialne były … proste?
Bez kontrowersji, rozbuchanej sensacji, rozbudzania najniższych instynktów?
Byłoby lżej naszym głowom.
Wymagajmy więc jakości od mediów.
Lipa? Nie klikam. 📵

